Wspieranie rolnictwa w obliczu zmian – czas postawić żagle, nie mury

gru 19, 2024

Gdy wieje wiatr zmian, niektórzy stawiają mury, a my – stawiamy żagle. Takie podejście powinno przyświecać polskiemu rolnictwu w obliczu wyzwań związanych z redukcją emisji gazów cieplarnianych.

Wsparcie działań ograniczających emisje w hodowli zwierząt budzi emocje, które najczęściej wynikają z braku wiedzy i zrozumienia. Podobne reakcje obserwowaliśmy, gdy wprowadzano wsparcie dla dobrostanu zwierząt. Ten program, uznawany dziś za wielki sukces polskiego planu strategicznego, zaowocował złożeniem blisko 120 tysięcy wniosków, z których większość pochodziła od hodowców bydła. Sukces ten pokazuje, że działania proekologiczne mogą być zarówno korzystne dla rolników, jak i dla środowiska.

Podobnie jest z programem wsparcia redukcji emisji gazów cieplarnianych w hodowli zwierząt. Jest to naturalne dopełnienie działań zmierzających do sprostania wyzwaniom przyszłości. Już od 1 stycznia 2025 roku w życie wchodzi obowiązek raportowania ESG (CSRD), co sprawi, że banki oraz odbiorcy produktów rolnych będą wymagać dowodów na działania ograniczające emisje. Bez tego rolnicy ryzykują utratę dostępu do kredytów czy rynków zbytu, gdyż zarówno banki, jak i przetwórcy będą musieli uwzględniać te dane w swoich raportach środowiskowych.

Nie jest prawdą, że tylko Europa stawia takie wymogi. Pionierami w tym zakresie były kraje anglosaskie, takie jak Wielka Brytania, Nowa Zelandia, Australia czy Stany Zjednoczone. Nawet Japonia wdraża podobne standardy, także wymagani dla produktów importowanych. To globalny trend a nie  europejski wymysł.

Mit ograniczenia innych środków

Obawy, że nowy ekoschemat pozbawi producentów mleka albo żywca wsparcia z innych programów, są bezpodstawne. W ramach dobrostanu zwierząt istnieją niewykorzystane środki, które można przeznaczyć na działania budujące przewagę konkurencyjną w produkcji zwierzęcej z korzyścią dla całego polskiego rolnictwa. To nie tylko szansa, ale i konieczność, jeśli chcemy być liderami na globalnym rynku i wspierać zrównoważony stabilny rozwój polskiego rolnictwa. Przykładem takich o wiele dalej idących inicjatyw mogą być działania Australii, gdzie organizacja reprezentująca rolników MLA planuje, że do 2030 roku jej wołowina będzie neutralna emisyjnie. Czy Polska ma pozostać w tyle?

Kalkulator emisji i praktyka rolników

Instytut Zootechniki w Balicach opracował już katalog dobrych praktyk niskoemicyjnych oraz kalkulator emisji, który pokazuje, że wielu rolników od lat wprowadza działania ograniczające emisje, często nieświadomie. Narzędzie to pozwala jasno wykazać efekty wprowadzanych zmian i daje podstawy do uzyskania certyfikatów. Dzięki temu rolnicy będą mogli udowodnić osiągnięcie konkretnych celów, co w dzisiejszych czasach jest absolutną koniecznością – już nic nie odbywa się „na słowo”.

Rozwój zamiast stagnacji

Niektórzy mylą działania związane z ograniczeniem emisji z handlem emisjami czy certyfikatami węglowymi. To jednak zupełnie różne kwestie. Certyfikaty będą potrzebne jedynie jako dokumentacja potwierdzająca, że gospodarstwo realizuje określone działania na rzecz ograniczenia emisji – podobnie jak ma to miejsce w przypadku certyfikacji rolnictwa ekologicznego czy hodowli bydła.

W obliczu zmian warto spojrzeć na tę sytuację jako na szansę. Polska może stać się liderem w zrównoważonym rolnictwie, budując swoją konkurencyjność na rynku krajowym i globalnym. Nie bójmy się nowości – gdy wieje wiatr zmian, zamiast budować mury, postawmy żagle i rozwijajmy się, budując stabilną przyszłość.

Podobne Posty

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.